| Piszę tą wiadomość nie bezpodstawnie, właśnie skończyłem czytać sagę o Wiedźminie, przeczytałem ją 3 raz, dalej z takim samym zainteresowaniem jak zawsze znajdująć coś nowego...i znowu tknęła mnie myśł, choć to może się okazać troche głupie, czemu szanowny autor uśmiercił całą drużyne Geralta, tą z którą podróżował przez 2 tomy i poszukiwał Ciri, to wydaje mi się jest troche niesprawiedliwe, taka piękna powieść zdecydowanie nie powinna się kończyć w taki sposób, sam Geralt kona w końcówce czy tak ma wyglądać koniec książki? To chyba nienormalne, czytelnik chcąc lub nie chcąc związuje się z głównym bohaterem emocjonalnie, a nie czyta wszystkiego na zimno jak pracę domową przed kartkówką...czytelnik powinien się wraz z głownym bohaterem i jego druhami cieszyć się z jego zwycięstwa, dobro ma zatriumfować zaś niegodziwcy powinni doznać krwawej porażki...i w ogóle dziwi mnie fakt że powieść kończy się..uwaga..w tak prosty sposób...gł. bohater który wraz z towarzyszami przeszedł nie jeden kilometr,pokonał nie jedeną przeszkodę,zabił nie jednego potwora i walczył w niejednej walce ginie na końcu(bo na to chyba wskazuje końcówka) przez jakieś widły rzucone prze jakiegoś tam wieśniaka(sic!!!!)a jego kompanii ulegają w kulminacyjnej walce, którą powinni wygrać, to chyba wiadome!!!takie jest moje zdanie, które nic prawdopodobie nie znaczy, ale "...jeśli mylę niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu..." to niech mnie ktoś raczy poprawić, chciałbym znać zdanie innych czytelników i fanów Geralta z Rivi, czy tak samo jak ja podzielają pomysł bardziej optymistycznego zakończenia!?! |